Gorąca Baja Szczecinek

Gorąca Baja Szczecinek

To było wyjątkowo gorące otwarcie sezonu rajdów terenowych! Baja Szczecinek – to nie przesada – spełniła marzenia wielu zawodników o tym, by wreszcie wyjechać na rajdowe trasy. Była więc gorąca pod każdym względem – obsady, rywalizacji, atmosfery, a nawet pogody. Na starcie Baja Szczecinek stanęła blisko setka pojazdów, a zawodnicy walczyli dosłownie o sekundy. Wśród załóg samochodowych triumfowali Kuba Przygoński i Timo Gottschalk, zaś w motocyklowo-quadowej stawce najszybszy był Maciej Giemza.

Baja Szczecinek miała odmrozić rajdy terenowe w Polsce i nie dość, że faktycznie odmroziła, to jeszcze rozgrzała do czerwoności zawodników i kibiców. Walka na odcinkach specjalnych tego rajdu toczyła się dosłownie o sekundy, a uczestniczyło w niej niemal sto pojazdów, więc atmosfera rywalizacji była naprawdę gorąca. Znane nazwiska, jakie znalazły się na listach startowych, z kolei przyciągnęły liczne rzesze kibiców, którzy także byli wyraźnie spragnieni takiego rajdowego widowiska. Na wysoką temperaturę postawiła nawet pogoda, bo mimo prognoz zapowiadających deszcz i raczej wiosenne ciepło, na Baja Szczecinek gościło prawdziwe lato. Na takie właśnie gorące otwarcie opóźnionego przez pandemię koronawirusa sezonu liczyli wszyscy – zawodnicy, kibice, media, a także organizatorzy, którzy podjęli trudne zadanie przygotowania rajdu w takich niepewnych i niesprzyjających okolicznościach.

Organizacja Baja Szczecinek 2020 była dużym wyzwaniem. Udało się, cały nasz zespół jest bardzo zadowolony. Świetna frekwencja, czołowi zawodnicy, bezpieczny przebieg imprezy, duża grupa przedstawicieli mediów. Czysta walka na rajdowych trasach. Bardzo dziękujemy zawodnikom za zaufanie, obecność oraz rywalizację fair play! Partnerom dziękujemy za wsparcie i pomoc przy realizacji podsumowuje Andrzej Derengowski, organizator Baja Szczecinek.

Rywalizacja na trasach tego rajdu rzeczywiście była wyjątkowo ciekawa i gorąca, bowiem nawet po pokonaniu ponad 200 km oesowych, niektórych zawodników dzieliły sekundy. Pierwsze, rozgrzewkowe starcie stoczyli oni na piątkowym 5-kilometrowym Odcinku Kwalifikacyjnym, który – jak się okazało – już wskazał głównych kandydatów do zwycięstwa. Następnie zawodnicy dwukrotnie pokonali 42-kilometrowy odcinek specjalny na poligonie w Okonku, który był bardzo wymagający, gdyż w znacznej części prowadził wąskimi, leśnymi ścieżkami. W sobotę z kolei mieli do czynienia z piaszczystymi i otwartymi terenami poligonu w Czarnem, gdzie decydująca walka rozegrała się na dwóch przejazdach oesu o długości 61 km. Na tych wymagających trasach Baja Szczecinek nie zawiedli faworyci, którzy już od początku rajdu pokazali, że to przede wszystkim oni będą się liczyć w walce o zwycięstwo. W klasyfikacji Mistrzostw Strefy Europy Centralnej i Mistrzostw Polski nie miał sobie równych czołowy polski kierowca cross-country, Kuba Przygoński, jadący topową Toyotą Hilux Overdrive w towarzystwie niemieckiego pilota Timo Gottschalka. Ten duet „oddał” rywalom tylko jeden z pięciu oesów, wygrywając ostatecznie cały rajd. Dla tego duetu start w Baja Szczecinek był przede wszystkim okazją do sprawdzenia siebie i auta po przerwie spowodowanej pandemią.

Bardzo się cieszymy, że byliśmy tu na Baja Szczecinek. Jesteśmy mile zaskoczeni terenem, organizacją, wszystko jest na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Zawody bardzo fajne, dobrze przygotowane, my mieliśmy też dużo frajdy i tak naprawdę to, co chcieliśmy osiągnąć, czyli przejechać dobre kilometry, to zrobiliśmy, odświeżyć się trochę po tej przerwie i zobaczyć, jakie mamy tempo, a widać, że tempo cały czas jest, więc z tego się na pewno cieszę – mówił na mecie Kuba Przygoński.

Zadowolony ze startu w Baja Szczecinek jest także pilot Kuby Przygońskiego, Timo Gottschalk, który ma na swoim koncie m.in. zwycięstwo w Rajdzie Dakar i „azjatyckim Dakarze” – Silk Way Rally: – Było bardzo miło zasiąść znów w rajdówce po tak długim czasie, a to był bardzo dobry rajd na powrót do pracy, z bardzo dobrą organizacją i, muszę przyznać, bardzo dobrym roadbookiem. Odcinki również były bardzo dobrze wytyczone i mieliśmy mnóstwo frajdy w aucie. Jako, że byliśmy tu pierwszy raz, nie było tak łatwo, ale Kuba i ja bardzo dobrze sobie poradziliśmy, od początku wszystko bardzo dobrze szło. Oczywiście jesteśmy zadowoleni z wyniku i czujemy się jeszcze lepiej przygotowani do kolejnych rajdów niż wcześniej – podsumował Timo Gottschalk.

Głównymi rywalami załogi ORLEN Team byli broniący tytułu Mistrzów Polski Miroslav Zapletal i Marek Sykora, którzy w zeszłym roku właśnie na Baja Szczecinek przypieczętowali swój tytuł. Czesko-słowacka załoga, startująca H3 Evo II, uległa Przygońskiemu i Gottschalkowi o zaledwie 2 minuty 10 sekund na ponad 200-kilometrowej trasie, potwierdzając tym swoją dobrą formę na otwarciu Mistrzostw Polski. Jeszcze mniej, bo zaledwie 11 sekund, oddzieliło od nich zdobywcę 3 miejsca, Pawła Molgo, któremu tym razem na pokładzie F150 Evo partnerował jeden z najbardziej doświadczonych polskich pilotów, Maciej Marton. Ten duet dodatkowo zapisał na swoje konto zwycięstwo na OS2. Podium grupy T1 było identyczne, jak generalki. Natomiast już na 4 miejscu w generalce pojawiła się debiutująca w Mistrzostwach Polski załoga w pojeździe SSV – Michał Goczał i Kamil Heller, która tym samym zwyciężyła w grupie T4Nat., przed Tomaszem Białkowskim i Dariuszem Baśkiewiczem (2 miejsce) oraz Grzegorzem Skarżyńskim i Marcinem Paskiem (3 miejsce).

Oprócz aut T1 i pojazdów T4Nat., w top 10 (7 miejsce) klasyfikacji Mistrzostw Polski znalazła się załoga z grupy TH – broniący zeszłorocznego tytułu Jacek Soboń i Przemysław Markowski w Nissanie Navara. Ten duet wygrał Baja Szczecinek w grupie TH, za nimi uplasowali się Sławomir Jabłoński i Rafał Jędrys, a najniższy stopień podium wywalczyli sobie Rafał Romaldowski i Błażej Czekan. Wyjątkowo liczna na Baja Szczecinek była grupa T2 – zmierzyło się w niej aż 12 załóg. Tę grupę zasilili zawodnicy Dacia Duster Motrio Cup, którzy „przenieśli” się z Pucharu do Mistrzostw Polski. Tu jednak do głosu doszli przede wszystkim rajdowi „starzy wyjadacze”, bowiem zwycięstwo w T2 wywalczyli sobie Tomasz Piec i Michał Marczewski, zaś na 2 miejscu uplasowali się urzędujący Mistrzowie Polski, Grzegorz Szwagrzyk i Jakub Moliter. Nie zabrakło jednak na podium miejsca także dla załogi Dacii Duster – 3 miejsce zajęli Mariusz i Sabina Pietrzyccy, którzy tym samym wygrali Baja Szczecinek w klasyfikacji Dacia Duster Motrio Cup. 2 miejsce wśród Dacii zdobyła najbardziej doświadczona załoga, mająca za sobą m.in. kilka startów w zagranicznych rozgrywkach, Tadeusz Rzeżuchowski i Wojciech Jermakow. Na 3 miejscu znaleźli się Maciej Grabowski i Adam Binięda. W grupie Open sklasyfikowana została jedna załoga, która naturalnie została zwycięzcą tej grupy – Piotr Sołtys i Tomasz Brzeziński. Równolegle do rozgrywek Mistrzostw Strefy Europy Centralnej, Mistrzostw Polski i Mistrzostw Czech, w Szczecinku po raz pierwszy starli się zawodnicy rywalizujący w Mistrzostwach Węgier. W tej klasyfikacji startowały wyłącznie załogi pojazdów SSV i, co ciekawe, z armią węgierski zawodników zwycięski bój stoczyła polska załoga Tomasz Białkowski i Dariusz Baśkiewicz. 2 miejsce zajęli Csaba Miklos i Levente Mag, a na najniższym stopniu podium stanęli Peter Gyimoti i Attila Csato.

Po przejściu Dacii z Pucharu do Mistrzostw Polski pucharowa stawka nieco się zmniejszyła, niemniej w Baja Szczecinek w tej klasyfikacji zmierzyło się 11 załóg. W klasyfikacji generalnej triumfowali Zdobywcy II miejsca w Pucharze Polski 2019, Tomasz Gołka i Filip Gołka w Jeepie Wranglerze: – Trasa, jak zawsze na tych rajdach w Szczecinku, jest wymagająca, ciasna, kręta, mokra, dużo hop, a dzisiaj była bardzo szybka, również wymagająca, także wszystko to, co lubią offroadowcy – mówił na mecie Tomasz Gołka. – Roadbook, organizacja zrobione na najwyższym poziomie, żadnych błędów nie było w roadbooku, a więc byliśmy bardzo zadowoleni, rewelacja! – dodał Filip Gołka.

Zaledwie 8 sekund oddzieliło ich od załogi SSV w składzie Marcin Graczyk i Maciej Grzechowiak, która zajęła 2 miejsce w generalce. 3 miejsce wywalczyła sobie kolejna z załóg SSV – Emil Bożek i Łukasz Chołuj. W grupie S1 triumfowali wspomniani Tomasz i Filip Gołka, 2 miejsce należało do małżeństwa Macieja i Beaty Pelc, a 3 lokata do załogi w składzie Robert Kucharczyk i Krzysztof Krupa. W grupie S2 swoje pierwsze zwycięstwo w karierze odniósł Dominik Jazic, jadący Suzuki Vitara w towarzystwie Krzysztofa Kuszewskiego. Na drugim stopniu podium stanęli Michał Lipski i Nikola Kowalska, zaś 3 miejsce – mimo przygód na trasie – zdobyli Piotr Borys i Grzegorz Bigos. Wśród dwóch sklasyfikowanych załóg SSV szybsi okazali się Marcin Graczyk i Maciej Grzechowiak, zaś Emil Bożek i Łukasz Chołuj otrzymali puchary za drugie miejsce w grupie SSV.

Spośród 3 załóg, jakie dotarły do mety w ramach Terenowej Imprezy Samochodowej, najszybsi byli Nicolas Retat i Mariusz Budzisz w Polarisie RZR Pro i oni jednocześnie zwyciężyli w grupie SSV. Na 2 miejscu w generalce i w grupie SSV znaleźli się Michał Szczurtek i Artur Kordala (także Polaris), zaś najniższy stopień podium w generalce i samotne zwycięstwo w grupie S2 zdobyli Jarosław Rostkowski i Łukasz Rostkowski w Mitsubishi Pajero.

Równolegle do zawodów samochodowych, na Baja Szczecinek toczyły się rozgrywki motocyklowo-quadowe. Po raz pierwszy ci zawodnicy mieli okazję powalczyć o punkty Mistrzostw Polski w Rajdach Baja, które ruszyły od tego sezonu. Część zawodników wybrała jednak udział w Pucharze Polski. Dodatkowo rozgrywane tu były po raz pierwszy w historii Baja Szczecinek Mistrzostwa Węgier. Łącznie do tej rywalizacji przystąpiło 41 zawodników.

Spośród nich wszystkich najszybszy był Maciej Giemza, który był też najszybszy w całym rajdzie, bowiem pokonał o 27 sekund nawet swojego kolegę z Orlen Team jadącego samochodem, Kubę Przygońskiego! Giemza jednocześnie zwyciężył w klasyfikacji motocykli w Mistrzostwach Polski: – Świetne uczucie w końcu odkurzyć trochę ten cały rajdowy system, wsiąść na motocykl w trybie rajdowym, pościgać się, porywalizować z innymi zawodnikami. Może to nie był długi rajd, natomiast dał dużo fajnych emocji, energii i motywacji do dalszej pracy w tym sezonie, też trochę nadziei na to, że rajdy zostaną odblokowane na dobre i będziemy się mogli ścigać, myślę, że dla każdego to będzie pozytywna wiadomość. Dzisiejszy odcinek bardzo szybki, jeszcze szybszy od wczorajszego, myślę, że średnia prędkość w granicach 100 km/h. Po pierwszym odcinku wprowadziliśmy drobne zmiany w motocyklu po to, żeby ta maksymalna prędkość osiągana przez niego była jeszcze większa – udało się. Udało się wygrać – zarówno prolog, jak i dwa odcinki wczorajsze, dwa dzisiejsze, dlatego jestem bardzo zadowolony. Cieszę się, że innym zawodnikom Orlen Teamu poszło równie dobrze i już się nie mogę doczekać kolejnych startów – komentował Maciej Giemza.

2 miejsce wśród motocyklistów w Mistrzostwach Polski zajął Tomasz Wikowicz, zaś na 3 pozycji uplasował się Zdobywca Pucharu Polski 2019, Tomasz Dąbrowski. W grupie Q2 (quady jednonapędowe) wygrał kolejny zawodnik Orlen Team, Kamil Wiśniewski, a zatem ten zespół wywalczył sobie na Baja Szczecinek hat-tricka: – Na polskich zawodach mi się zawsze podoba, dlatego, że tutaj tak naprawdę stawiałem pierwsze kroki w rajdach. Te odcinki, które tu jechaliśmy, jechałem kilkukrotnie – w jedną stronę, w drugą stronę, czasami te odcinki gdzieś tam się łączą, więc trasy są mi znane, bardzo lubię po nich jeździć, bardzo lubię przyjeżdżać tutaj się ścigać, ale założenie było takie, żeby testować sprzęt i rozwiązania, które wdrożyliśmy przez ten przestój w czasie koronawirusa. Mieliśmy różne rozwiązania, zmieniliśmy trochę ustawienia quada, zmodyfikowaliśmy troszkę silnik, pobawiliśmy się komputerem, mapami, więc tak naprawdę miały to być testy, ale jestem zadowolony. Zadowolony, wygrałem swoją klasę, więc co tu więcej oczekiwać? – opowiadał Kamil Wiśniewski.

Z 2 miejscem rajd zakończył czeski zawodnik, znany z tras Rajdu Dakar, Tomas Kubiena, zaś na najniższym stopniu podium grupy Q2 stanął Krzysztof Pankowski. Zwycięstwo w grupie Q4 (quady 4×4) wywalczył sobie natomiast Jan Stolarczyk, który okazał się także najszybszy ze wszystkich quadowców, a w całej stawce Mistrzostw Polski uległ tylko dwóm motocyklistom: – Jestem bardzo zadowolony! Trzeci wśród motocykli! Objechał mnie tylko dakarowiec plus Tomek, nowy zawodnik, który praktycznie dopiero się uczy rajdów po roadbooku, to jest dopiero jego drugi rajd, a ja byłem trzeci na 40 sprzętów, także jestem bardzo zadowolony z tego rajdu. Wygrałem, udało się! Szwankował trochę quad, ale dojechał do mety. Rajd świetny, roadbook perfekcyjnie przygotowany – mówił Jan Stolarczyk.

Na kolejnych stopniach podium w grupie Q4 stanęli koledzy Jana Stolarczyka z teamu ATV Janosik – 2 miejsce zajął Marcin Talaga, Zdobywca Pucharu Polski 2019, a na 3 miejscu znalazł się powracający do rajdów po poważnej kontuzji Piotr Ceklarz.

W klasyfikacji Pucharu Polski wśród motocyklistów triumfował Jacek Bartoszek, na 2 pozycji uplasował się debiutujący na polskich trasach rajdów baja Josef Krupop, który stracił do zwycięzcy zaledwie 16 sekund, a najniższy stopień podium wywalczył sobie Marian Augustyn. W grupie Q2 sklasyfikowana była jedna zawodniczka, debiutująca w polskich rajdach Czeszka Kristyna Vankova, która dzięki temu rozpoczęła swoją polską rajdową przygodę od zwycięstwa.

W Q4 także sklasyfikowany był tylko jeden zawodnik, Rafał Jawień, który jednocześnie najszybszym zawodnikiem Pucharu Polski. W Mistrzostwach Węgier do mety dotarło 4 zawodników, spośród których najszybszy był quadowiec znany z tras Rajdu Dakar, Juraj Varga ze Słowacji, który tym samym zwyciężył w grupie Q2. Podium motocyklowe utworzyli natomiast Rudolf Lhotsky z Czech – 1 miejsce, Lajos Horvath z Węgier – 2 miejsce oraz Tamas Dervadelin z Węgier – 3 miejsce.

Najlepsi zawodnicy wszystkich kategorii i grup zostali uhonorowani pucharami podczas uroczystej ceremonii wręczenia nagród, która w sobotni wieczór zakończyła gorącą Baja Szczecinek.

 

Fot. Adam Smelkowski